I znowu odbyłam podróż do Indii... Ja mentalnie. Klientka - fizycznie.
Nawiązując do tamtejszej kultury wiadomo było, że kreacja na pewno ma nie prowokować czyli musimy zrezygnować z odsłoniętych ramion, krótkich spódniczek (przypominam, że w tamtej kulturze jest to długość nie odsłaniająca kolana), przeźroczystości... Ma być za to szalenie kolorowo i harmonijnie.
Z racji zbyt krótkiego terminu, miałam się skupić tylko na samym dole. Góra miała być dobrana już w Delhi, w sklepach przy lotnisku....
Na koniec mogę tylko powiedzieć, że kreacja w perfekcyjny sposób zatuszowała to co miała zatuszować... i podkreśliła to co chciałyśmy aby podkreślała...
Ale co to było.... niech pozostanie słodką tajemnicą.... :)
Translate
tworzenie czegoś co przynosi nam radość i satysfakcję
niedziela, 23 lutego 2014
środa, 29 stycznia 2014
"Młoda" na warsztatach
Pisałam już kiedyś o mojej "najstarszej" kursantce :) Od ostatniego posta o niej - trochę zdążyła urosnąć (teraz ma 8 lat)... ale talent dalej kwitnie! I to się rozwija! Przed grudniowymi świętami postanowiła sobie uszyć bluzę dresową. Bluza była z własnym imieniem na całym przodzie w kolorze zielonej neonki... A co! Można? Można!
Niestety (i stety!) "Młoda" ma młodszą siostrę... Ta jak zobaczyła w czym jej starsza siostra chodzi... to jak to wśród sióstr bywa - w krzyk! Rozpaczy i żalu, oczywiście... "Młoda" więc przystąpiła do działania... A że należy do tych dobrych sióstr... odszyła jej taką samą :) Na przodzie bluzy umieściła imię siostry tylko w innym kolorze... i z serduszkiem :)
Zdjęcia nie zdążyłyśmy zrobić, bo odbierana była na 5 min. przed przyjściem Mikołaja...
Mam jednak inne zdjęcia dokumentujące jej poczynania :)
Któregoś razu przyjechała z tatą na skuterze... Było fajnie ale spotkała ją mała przykrość... Zmarzły jej łapki... :( Co robimy? Przecież to proste: RĘKAWICZKI!
Z elementem zdobiącym wykonanym z filcu :) Młodsza siostra też oczywiście musiała zostać zaopatrzona w kolorowe kawałki i to w trybie natychmiastowym! Inaczej nasze bębenki mogłyby tego nie wytrzymać...
Następnym projektem był fartuszek.
Niestety (i stety!) "Młoda" ma młodszą siostrę... Ta jak zobaczyła w czym jej starsza siostra chodzi... to jak to wśród sióstr bywa - w krzyk! Rozpaczy i żalu, oczywiście... "Młoda" więc przystąpiła do działania... A że należy do tych dobrych sióstr... odszyła jej taką samą :) Na przodzie bluzy umieściła imię siostry tylko w innym kolorze... i z serduszkiem :)
Zdjęcia nie zdążyłyśmy zrobić, bo odbierana była na 5 min. przed przyjściem Mikołaja...
Mam jednak inne zdjęcia dokumentujące jej poczynania :)
Któregoś razu przyjechała z tatą na skuterze... Było fajnie ale spotkała ją mała przykrość... Zmarzły jej łapki... :( Co robimy? Przecież to proste: RĘKAWICZKI!
Z elementem zdobiącym wykonanym z filcu :) Młodsza siostra też oczywiście musiała zostać zaopatrzona w kolorowe kawałki i to w trybie natychmiastowym! Inaczej nasze bębenki mogłyby tego nie wytrzymać...
Następnym projektem był fartuszek.
"Chcę fartuszek!" - i go sobie zrobiła.... :)
Dzieciaki z pasją - TO JEST TO! Aż miło!
poniedziałek, 13 stycznia 2014
Posylwestrowe reminiscencje
W tym roku miał być: Dziki Zachód... Ludkowie z ekipy stwierdzili jednak, że nie za bardzo wygodnie będzie tańczyć jako "barowy hoker" (koleżanka: Honia) czy jako "drzwi do saloonu" (ja). Ustalono więc, że tematem przewodnim będzie: kosmos i moja własna planeta.
No i się zaczęło....
Niektórzy mieli naprawdę własny świat...
Teraz coś na ząb. Bez tego - ani rusz! Co pichcę? Oczywiście: BIGOS! Złota kreacja i bigos....
...i znowu na parkiet!
I za szybko się skończyło... Przeleciało jak z bicza strzelił.
Za rok - nowy temat! Tylko jaki...? Już się boję...
No i się zaczęło....
Niektórzy mieli naprawdę własny świat...
Teraz coś na ząb. Bez tego - ani rusz! Co pichcę? Oczywiście: BIGOS! Złota kreacja i bigos....
...i znowu na parkiet!
I za szybko się skończyło... Przeleciało jak z bicza strzelił.
Za rok - nowy temat! Tylko jaki...? Już się boję...
czwartek, 9 stycznia 2014
Tunika z dzianiny dresowej z "neonką"
Witam :)
wszystkie znajome i jeszcze nieznajome :) po dłuższej nieobecności... ale:
z nowym rokiem - nowe siły, nowe projekty, nowe wyzwania :) i obietnica częstszego pojawiania się w naszym "wymiarze" :) Chociaż... nie mam chyba co obiecywać, bo nie za bardzo ode mnie to zalezy...
Postaram się jednak.
Na pierwszy rzut nowa kolekcja bluz oraz tunik z wysokogatunkowej, polskiej dzianiny dresowej własnego autorstwa. Mogę powiedzieć jedno: są szalenie praktyczne, ciepłe i wygodne. Elementem zdobiącym są neonowe wstawki od których nie mogę się ostatnio uwolnić...
Dzisiaj pierwszy projekt:
Pozdrawiam ciepło :)
wszystkie znajome i jeszcze nieznajome :) po dłuższej nieobecności... ale:
z nowym rokiem - nowe siły, nowe projekty, nowe wyzwania :) i obietnica częstszego pojawiania się w naszym "wymiarze" :) Chociaż... nie mam chyba co obiecywać, bo nie za bardzo ode mnie to zalezy...
Postaram się jednak.
Na pierwszy rzut nowa kolekcja bluz oraz tunik z wysokogatunkowej, polskiej dzianiny dresowej własnego autorstwa. Mogę powiedzieć jedno: są szalenie praktyczne, ciepłe i wygodne. Elementem zdobiącym są neonowe wstawki od których nie mogę się ostatnio uwolnić...
Dzisiaj pierwszy projekt:
Pozdrawiam ciepło :)
poniedziałek, 2 września 2013
Mundurki szkolne - cd :)
Dzięki dziewczyny za odzew i pozytywne opinie po przedstawieniu Wam pierwszej serii zdjęć z tematem przewodnim: mundurki szkolne!
Maks i Anastazja i Wam wpadli w oko.... :)
Mam takie zaległości w odwiedzaniu Was, że aż mi głupio - ale nadrobię to! Obiecuję!!! Niech tylko wystopuje ten czas szalony.... Prrrrrrr...
Jako ze właśnie mamy za sobą rozpoczęcie roku szkolnego - ciąg dalszy naszej sesji...
Tu na naszych zamyślonych modelach mamy strój do użytku codziennego...
Tu zamyślenie przeszło już chyba w sympatię..... :)
A tu przyszedł czas na naukę...
Tu mamy prawdziwe życie...: Kobietka znudzona ciągłym zgłębianiem mało istotnych spraw typu: "Gdzie leży Szczecin...?" troszczy się o dobry wygląd na zdjęciach. Mężczyznę nie wiele to obchodzi... Musi rozwikłać kolejną "zagadkę życia"...
I jeszcze kilka migawek.... I to nie były ustawki.... Nie wiem co o tym sądzić..... :)
Duuuuuuuże PODZIĘKOWANIA dla naszej nadwornej fotograf - HONI !!!
HONIU - DZIĘKUJEMY!!!! Bez Ciebie nie byłoby tak superaśnej sesji!!! :D
Maks i Anastazja i Wam wpadli w oko.... :)
Mam takie zaległości w odwiedzaniu Was, że aż mi głupio - ale nadrobię to! Obiecuję!!! Niech tylko wystopuje ten czas szalony.... Prrrrrrr...
Jako ze właśnie mamy za sobą rozpoczęcie roku szkolnego - ciąg dalszy naszej sesji...
Tu na naszych zamyślonych modelach mamy strój do użytku codziennego...
Tu zamyślenie przeszło już chyba w sympatię..... :)
A tu przyszedł czas na naukę...
Tu mamy prawdziwe życie...: Kobietka znudzona ciągłym zgłębianiem mało istotnych spraw typu: "Gdzie leży Szczecin...?" troszczy się o dobry wygląd na zdjęciach. Mężczyznę nie wiele to obchodzi... Musi rozwikłać kolejną "zagadkę życia"...
I jeszcze kilka migawek.... I to nie były ustawki.... Nie wiem co o tym sądzić..... :)
Duuuuuuuże PODZIĘKOWANIA dla naszej nadwornej fotograf - HONI !!!
HONIU - DZIĘKUJEMY!!!! Bez Ciebie nie byłoby tak superaśnej sesji!!! :D
czwartek, 29 sierpnia 2013
Po malym urlopie - ogromny temat: szkolne mundurki
Witam po krótkiej przerwie urlopowej (już dawno o niej zapomniałam)... oraz po dłuższym okresie ciężkiej pracy na poczet firmy...
Wiąże się on ściśle z właśnie z zaczynającym się rokiem szkolnym: szkolne mundurki :)
Same teraz rozumiecie... Zamiast w sierpniowe dni przemierzać świat wzdłuż i wszerz - u mnie gorący okres i bynajmniej - nie na rozpalonych słońcem plażach...
A oto projekty mundurków do jednej ze szkół. Jest to szkoła Montessoriańska, o której można mówić całymi godzinami... dlatego zainteresowane osoby tym systemem nauczania - odsyłam na ich stronę. Powiem jedno: hasło jakie przyświeca tej metodzie wychowania i nauczania brzmi: WSZYSTKO MOŻESZ - NIC NIE MUSISZ. Dzieci siedząc na dywanikach skupione woków nauczyciela - uczą się kreatywnego myślenia. Nie wkuwają na pamięć tysiące rubryczkowych mądrości... Odpowiednio przygotowani do prowadzenia tego typu zajęć pedagodzy - dają im narzędzia i uczą odpowiednio z nich korzystać. Po tej szkole jest ponoć ten, który wymyślił GOOGLE...
Jeszcze tylko słówko na temat modeli. Spotkali się (w co trudno będzie uwierzyć oglądając zdjęcia) 5 minut wcześniej... Anastazja - córka siostry mojej przyjaciółki z czasów podstawówki (toż to Neolit...) i Maks - synuś mojej przyjaciółki z czasów nieco młodszych... To była chyba miłość od pierwszego wejrzenia....Tak się zgrali! Nie da się ukryć, że nasze serca też skradli... A jak do siebie pasowali... Oceńcie same :)
CDN.....
Wiąże się on ściśle z właśnie z zaczynającym się rokiem szkolnym: szkolne mundurki :)
Same teraz rozumiecie... Zamiast w sierpniowe dni przemierzać świat wzdłuż i wszerz - u mnie gorący okres i bynajmniej - nie na rozpalonych słońcem plażach...
A oto projekty mundurków do jednej ze szkół. Jest to szkoła Montessoriańska, o której można mówić całymi godzinami... dlatego zainteresowane osoby tym systemem nauczania - odsyłam na ich stronę. Powiem jedno: hasło jakie przyświeca tej metodzie wychowania i nauczania brzmi: WSZYSTKO MOŻESZ - NIC NIE MUSISZ. Dzieci siedząc na dywanikach skupione woków nauczyciela - uczą się kreatywnego myślenia. Nie wkuwają na pamięć tysiące rubryczkowych mądrości... Odpowiednio przygotowani do prowadzenia tego typu zajęć pedagodzy - dają im narzędzia i uczą odpowiednio z nich korzystać. Po tej szkole jest ponoć ten, który wymyślił GOOGLE...
Jeszcze tylko słówko na temat modeli. Spotkali się (w co trudno będzie uwierzyć oglądając zdjęcia) 5 minut wcześniej... Anastazja - córka siostry mojej przyjaciółki z czasów podstawówki (toż to Neolit...) i Maks - synuś mojej przyjaciółki z czasów nieco młodszych... To była chyba miłość od pierwszego wejrzenia....Tak się zgrali! Nie da się ukryć, że nasze serca też skradli... A jak do siebie pasowali... Oceńcie same :)
CDN.....
wtorek, 18 czerwca 2013
Podrasowane kimonko
No i stało się... Ledwiem zdążyła zrobić jej zdjęcie w nowej odsłonie... (obiecałam takowe w poprzednim poście). Mam tu na myśli kimonko z nowm dodatkiem w postaci łańcucha - jak zapewne zauważyłyście. Jest to coś na wzór spętanej nim Brunchildy lub łańcucha sędziowskiego Sądu Wysokiego...(ostatnio rzuciła mi się w oczy Sędzia Anna Maria Wesołowska - stąd pewnie te skojarzenia....)
Zdarto go ze mnie nim zdążyłam się w nim pojawić na rodzinnym obiadku... a miałam taki plan... I to jakie krzyki były... że: "dlaczego jej osoby nie informuję, że coś nowego mam na stanie czego jej osoba jeszcze nie widziała... I dlaczego musi się o tym dowiadywać z internetu a nie bezpośrednio od źródła... Że w ostatniej chwili zdążyła! A teraz to ona może mi go pożyczyć... Na ten obiadek - ma się rozumieć". No i pozbyłam się kimonka. Szyjcie dziewczyny! Ile się da!
Do kompletu można sobie zmajstrować bransoletkę.
A oto przepis na tego typu ozdobę:
Zdarto go ze mnie nim zdążyłam się w nim pojawić na rodzinnym obiadku... a miałam taki plan... I to jakie krzyki były... że: "dlaczego jej osoby nie informuję, że coś nowego mam na stanie czego jej osoba jeszcze nie widziała... I dlaczego musi się o tym dowiadywać z internetu a nie bezpośrednio od źródła... Że w ostatniej chwili zdążyła! A teraz to ona może mi go pożyczyć... Na ten obiadek - ma się rozumieć". No i pozbyłam się kimonka. Szyjcie dziewczyny! Ile się da!
Do kompletu można sobie zmajstrować bransoletkę.
A oto przepis na tego typu ozdobę:
![]() |
| Początek sznureczka musimy tak zabezpieczyć aby nam nie uciekł. |
![]() |
| Później już tylko zostaje przetykanie go między oczkami. |
![]() |
| A po przetknięciu wszystkiego wystarczy już tylko ozdobić dekolt lub przeznaczyć go na bransoletkę :) |
Subskrybuj:
Posty (Atom)








































