Translate

tworzenie czegoś co przynosi nam radość i satysfakcję
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biżuteria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biżuteria. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 18 czerwca 2013

Podrasowane kimonko

No i stało się... Ledwiem zdążyła zrobić jej zdjęcie w nowej odsłonie... (obiecałam takowe w poprzednim poście). Mam tu na myśli kimonko z nowm dodatkiem w postaci łańcucha - jak zapewne zauważyłyście. Jest to coś na wzór spętanej nim Brunchildy lub łańcucha sędziowskiego Sądu Wysokiego...(ostatnio rzuciła mi się w oczy Sędzia Anna Maria Wesołowska - stąd pewnie te skojarzenia....)
Zdarto go ze mnie nim zdążyłam się w nim pojawić na rodzinnym obiadku... a miałam taki plan... I to jakie krzyki były... że: "dlaczego jej osoby nie informuję, że coś nowego mam na stanie czego jej osoba jeszcze nie widziała... I dlaczego musi się o tym dowiadywać z internetu a nie bezpośrednio od źródła... Że w ostatniej chwili zdążyła! A teraz to ona może mi go pożyczyć... Na ten obiadek - ma się rozumieć". No i pozbyłam się kimonka. Szyjcie dziewczyny! Ile się da!





Do kompletu można sobie zmajstrować bransoletkę.


A oto przepis na tego typu ozdobę:


Początek sznureczka musimy tak zabezpieczyć aby nam nie uciekł.
Później już tylko zostaje przetykanie go między oczkami.
A po przetknięciu wszystkiego wystarczy już tylko ozdobić dekolt lub przeznaczyć go na bransoletkę :)

wtorek, 28 maja 2013

Idąc za ciosem - drugi pierścionek.

Tym razem koralika nie szukałam. Sam wpadł w moje ręce. A szczerze powiedziawszy: podsunęła mi go koleżanka... "Ma być w odcieniach szarości, bieli i czerni." - rzekła księżniczka i oddaliła się prać skarpetki... a ja zostałam z tą całą biedą... Skąd ja jej teraz wytrzasnę biel i szarość?! (bo czernią mnie właśnie obdarowała....) Po męczarni związanej z myśleniem, wymyśliłam: muszę się udać do skarbca... :) Zaprzęgłam swoje 75 koni z wyjątkowo sprawnym układem hamulcowym (bo właśnie przeszedł przegląd techniczny. Wcześniej moja droga hamowania kończyła się w raz ze znalezieniem jakiejś górki i wjazdem pod nią...) i udałam się do sklepiku - "Koraliku". A tam.... Dzikie tłumy.....! No, tego to się nie spodziewałam.... Czyżby ręczne wykonywanie biżuterii zyskało na popularności...??? Kobiety, panny, rozchichotane dziewczynki z podstawówki, matki z uwiązanymi na sobie dziećmi w nosidełkach.... Te się oczywiście nudzą i drą wniebogłosy, bo jak taka mama spragniona błyskotek dorwie się do półki z koralikami to traci głowę i potrafi przestać przy niej z pół godziny... (wiem to po sobie)... Gwar, hałas, gorąco, duchota... Brakowało mi tam jeszcze mocno spoconych galerników... (dlaczego galerników...? I to jeszcze spoconych...? Nie wiem. I nie wnikam). Jak ja mam się tu odnaleźć...? Jaaak jaaa się poświęcam...
"Poczekaj Ty, Księżniczko. Już ja Ci sygnecik sprawię." Po godzinie (tyle mi zajęło wybieranie i stanie w kolejeczce), uboższa ale z cennym zawiniątkiem w garści wypadłam na gwarną i ruchliwą ulicę. Szybko i sprawnie namierzyłam swoje 4 kółka (tu chciałam nadmienić, że moje koleżanki, w tym wieku już zaczynają z tym mieć problem). "Byle odpalił, byle odpalił...". Od pewnego czasu to moja mantra. Jest. "Byle dojechał, byle dojechał..." Dojechał.


Tak się rozpędziłam, że dwa zrobiłam.


Ta druga błyskotka z drugiego zdjęcia to dla klientki :) A na warsztacie leży już kolejny...

poniedziałek, 20 maja 2013

Bajka o koraliku czyli jak nie narobić sobie roboty



Opowiem Wam historię... A historia zaczyna się od... malutkiego koraliczka...
Leżał sobie, głęboko w szufladzie, na dnie szkatuły, nie pamiętany przez nikogo z naszego rodu aż... dnia pewnego, przez zupełny przypadek spowodowany promieniowaniem z kosmosu... wpadł w moje ręce.


Sekundę póżniej następny...


I nastała jasność! (bo mnie oświeciło). Z setki myśli przewijających się z prędkością światła przez mój mózg (bo taki posiadam. Czasami...), wyłuszczyłam jedną z nich: Z TEGO POWSTANIE PIERŚCIONEK!!! (ta dammmmm!!!!)


Następną moją myślą było...: po co mi ten pierścionek...? "No, dobra. Skoro już jesteś, to coś trzeba z Tobą zrobić". Najlepiej: nosić. Tylko do czego...? I znowu zaczęły mną targać egzystencjonalne niepokoje ... (a to może wyprowadzić z równowagi, prawda?) Mam: USZYJĘ DO NIEGO SPÓDNICĘ!!! Szarą. Bo to ładny kolor i pięknie idzie z turkusowym. I jak to w życiu bywa: przez zupełny przypadek znalazłam go w szafie... I znowu życie nabrało sensu!!! :D (ta dammmmm!!!!)

W razie czego to i nici w chodzącym za mną kolorze się znalazły :)
I chusta...
I naszyjnik... tylko chyba odbiega trochę stylem... Holender... (Mad Ik - nie do Ciebie:) )


No dobra... ale przecież w samej spódnicy, z pierścionkiem na ręku paradować się nie da... No może i da, ale ja wolałabym zaoszczędzić sobie i wszystkim tych doznań estetycznych.
Co więc mam dalej czynić...? Znowu rozchwiał mi się charakter. Po butelce napoju niskoalkoholowego i na dodatek gorzkiego (ble, nie cierpie ale czego się nie robi dla sztuki) - umysł się rozjaśnił: No tak! Przecież to proste: USZYJĘ BLUZKĘ!!! (ta dammmmm!!!!)



Mało mi. Ciągle mi mało... Turkusu rzecz jasna, nie piwa. Co to jest - taki mały pierścioneczek. Ledwie go widać. Mam! Bransoletka. Tak. BRANSOLETKA TO JEST TO!!! (ta dammmmm!!!!)




A propos: czy któraś z Was wie jak zapiąć taką bransoletkę bez tracenia na tę czynność tak cennego czasu ??? Bez latania i szukania pomocy u rodziny, sąsiadów czy wylewania litrów potu usiłując już nawet przy pomocy zębów dokonać tego cudu...???

A mogłam zostawić tego głupiego koralika tam gdzie go znalazłam...




środa, 13 marca 2013

Coś mnie wzięło na biel

Witam!
Najpierw wspomniana w poprzednich postach broszka, którą wykorzystywałam do innych stylizacji. Kilka przeszyć na maszynie, zaprasowanie i troszkę dopracowania... Oto efekt:


A tak powstawała:


Później walizeczka ze skarbami.... i jeszcze 5 min pracy.....


Potem projekt bluzki.......



a na koniec cały efekt.
I pomyśleć, że od takiego dodatku zaczęła się przygoda z pagonami do poprzedniej stylizacji.....
Ale grzeczniutko, prawda? Klasyka - to jest coś co lubię :)





 Pozdrowionka dla wszystkich odwiedzających :)


wtorek, 12 marca 2013

sobota, 2 marca 2013

Biała bluzka

Witam Was!
UWIELBIAM BIEL, UWIELBIAM BIAŁE SUKIENKI, BLUZKI!
A ta mnie zauroczyła szczególnie. Niby nic. Ot, taka kolejna......





Ale przy odpowiednich dodatkach....................................................................













A jak Wam się podoba wykonany przeze mnie osobiście pagon..........?
Chyba fajnie tworzy całość.......... więc wykonam drugi. A w zasadzie dwa nowe, w podobnym stylu ponieważ tą biżuterię zapożyczyłam od innej kreacji. Tam służy jako broszka.
Pozdrawiam :)