Translate

tworzenie czegoś co przynosi nam radość i satysfakcję
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tunika. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tunika. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 stycznia 2014

Tunika z dzianiny dresowej z "neonką"

Witam :)
wszystkie znajome i jeszcze nieznajome :) po dłuższej nieobecności... ale:
z nowym rokiem - nowe siły, nowe projekty, nowe wyzwania :) i obietnica częstszego pojawiania się w naszym "wymiarze" :) Chociaż... nie mam chyba co obiecywać, bo nie za bardzo ode mnie to zalezy...
Postaram się jednak.
Na pierwszy rzut nowa kolekcja bluz oraz tunik z wysokogatunkowej, polskiej dzianiny dresowej własnego autorstwa. Mogę powiedzieć jedno: są szalenie praktyczne, ciepłe i wygodne. Elementem zdobiącym są neonowe wstawki od których nie mogę się ostatnio uwolnić...
Dzisiaj pierwszy projekt:






 Pozdrawiam ciepło :)

niedziela, 16 czerwca 2013

Szablon na bluzkę typu kimono

Czas nastał dla mnie ciężki bo wraz z nadchodzącymi urlopami - nadeszło więcej pracy. Każda z Pań musi się odpowiednio prezentować na rozgrzanych od słonecznych promieni plażach nadmorskich kurortów lub rozedrganych od gorącego powietrza promenadach...
A teraz wróćmy do naszej smutnej rzeczywistości... No... może trochę przesadziłam bo źródłem naszej radości może stać się to oto właśnie: KIMONO! Jakiś czas temu obiecałam szablon na bluzkę typu kimono. Pamiętacie ją? Uszyta była z szarej dzianiny. Tym razem wersja biała.


Nie dość, że obiecałam (a obietnic staram się dotrzymywać), to jeszcze ją przetestowałam na wszystkie możliwe strony i stwierdzam: WARTO!
Jest uniwersalna, funkcjonalna i do wszystkiego pasuje. Czy macie lepszy czy słabszy dzień - ona spełni swoją funkcję. Jeżeli mamy dzień w którym nasz nastrój zbliżony jest do wisielczego i każdy fragment naszego ciała krzyczy: ZOSTAW MNIE - nie dobieramy butów, torebki, biżuterii czy spodni w kolorze neonu w którym zrucamy się w oczy z jednego końca Marszałkowskiej w drugi... Nie. Chodzi nam przecież o to aby się zbunkrować i najlepiej niezauważonym, przemknąć szybciutko do pracy. Są takie dni...
A więc: znajdujemy w szafie kawałek tkaniny albo dzianiny. Tak jak i ja ją znalazłam. Od razu możemy wziąć udział w akcji: uwolnij tkaniny ze swojej szafy :) Rach-ciach i jest! Uszycie jej zajmie Wam z godzinę. Wystarczy tylko przygotować sobie szablon na podstawie niniejszych rysunków. Przepraszam za jakość ale sama zaskoczona byłam ich naświetleniem... Pojęcia nie mam co zrobić, żeby były jaśniejsze... Na stole wszystko cacy (wydawało mi się że pracownię mam RACZEJ jasną), w kompie wszystko - tak jak widać.

SKALA: 1 krateczka to 5cm


Przód wygląda identycznie jak tył tylko musimy troszeczkę obniżyć podkrój szyi.
 

Jeżeli mamy już szablon możemy go ułożyć tak aby nie ciąć materiału wzdłuż ramienia. Musimy tylko pamiętać o jednym: szablon przodu i tyłu musi przylegać do złożenia tkaniny. Inaczej będziemy miały szew po środku przodu i tyłu... czego na pewno chcemy uniknąć.

Możemy ułożyć i w ten sposób, również pamiętając o zasadzie przyłożenia szablonu do środka złożenia tkaniny.


Albo w ten sposób:


Na każdy z tych sposobów musicie mieć z 1.25cm materiału (przy długości bluzki 55 cm)... Jeżeli macie mniej np. 60cm - to możecie uszyć sobie identyczną tunikę tylko z krótkimi rękawami. Ułóżcie wtedy szablony wg tego sposobu, który i ja byłam zmuszona wybrać. Na ta wersję potrzeba nam 65 cm.


Pamiętajcie jednak przy tym aby nie był to materiał z wzorem, w przeciwnym razie grozi to:
a) posiadaniem tyłu pochodzącego zupełnie z innej parafii niż przód,
b) w związku z tym: przypięciem nam łatki AWANGARDOWEGO ARTYSTY z czym nie do końca może chcemy się identyfikować,
c) tego mogłaby nie udźwignąć "ulica"....

Potem już tylko krojenie:



I sama przyjemność czyli... szycie...


Oczywiście do Was należy decyzja jak i czym ją przybrać, przyozdobić, coś naszyć, namalować....
Mogę podsunąć jeden pomysł...
Wystarczy do tego kawałek łańcuszka i sznurek. Przetykamy go pomiędzy oczkami wg poniższego zdjątka a następnie obszywamy nim dekolt :)


Miłej zabawy :)


poniedziałek, 20 maja 2013

Bajka o koraliku czyli jak nie narobić sobie roboty



Opowiem Wam historię... A historia zaczyna się od... malutkiego koraliczka...
Leżał sobie, głęboko w szufladzie, na dnie szkatuły, nie pamiętany przez nikogo z naszego rodu aż... dnia pewnego, przez zupełny przypadek spowodowany promieniowaniem z kosmosu... wpadł w moje ręce.


Sekundę póżniej następny...


I nastała jasność! (bo mnie oświeciło). Z setki myśli przewijających się z prędkością światła przez mój mózg (bo taki posiadam. Czasami...), wyłuszczyłam jedną z nich: Z TEGO POWSTANIE PIERŚCIONEK!!! (ta dammmmm!!!!)


Następną moją myślą było...: po co mi ten pierścionek...? "No, dobra. Skoro już jesteś, to coś trzeba z Tobą zrobić". Najlepiej: nosić. Tylko do czego...? I znowu zaczęły mną targać egzystencjonalne niepokoje ... (a to może wyprowadzić z równowagi, prawda?) Mam: USZYJĘ DO NIEGO SPÓDNICĘ!!! Szarą. Bo to ładny kolor i pięknie idzie z turkusowym. I jak to w życiu bywa: przez zupełny przypadek znalazłam go w szafie... I znowu życie nabrało sensu!!! :D (ta dammmmm!!!!)

W razie czego to i nici w chodzącym za mną kolorze się znalazły :)
I chusta...
I naszyjnik... tylko chyba odbiega trochę stylem... Holender... (Mad Ik - nie do Ciebie:) )


No dobra... ale przecież w samej spódnicy, z pierścionkiem na ręku paradować się nie da... No może i da, ale ja wolałabym zaoszczędzić sobie i wszystkim tych doznań estetycznych.
Co więc mam dalej czynić...? Znowu rozchwiał mi się charakter. Po butelce napoju niskoalkoholowego i na dodatek gorzkiego (ble, nie cierpie ale czego się nie robi dla sztuki) - umysł się rozjaśnił: No tak! Przecież to proste: USZYJĘ BLUZKĘ!!! (ta dammmmm!!!!)



Mało mi. Ciągle mi mało... Turkusu rzecz jasna, nie piwa. Co to jest - taki mały pierścioneczek. Ledwie go widać. Mam! Bransoletka. Tak. BRANSOLETKA TO JEST TO!!! (ta dammmmm!!!!)




A propos: czy któraś z Was wie jak zapiąć taką bransoletkę bez tracenia na tę czynność tak cennego czasu ??? Bez latania i szukania pomocy u rodziny, sąsiadów czy wylewania litrów potu usiłując już nawet przy pomocy zębów dokonać tego cudu...???

A mogłam zostawić tego głupiego koralika tam gdzie go znalazłam...




środa, 17 kwietnia 2013

Dresiara trochę inaczej

Najważniejszy trend tego sezonu? BLUZA SPORTOWA! (oprócz setki innych oczywiście... Pogubić się w tym gąszczu idzie...) Bluzy, koszulki ale nie takie zwyczajne. Powinny charakteryzować się kobiecą linią i mieć ciekawy wzór. WZÓR! To jest to co lubię i dzięki możliwości chętnie wykorzystuję! Rzeczy wychodzące spod mojej ręki muszą mieć małego "cosia". "Coś" niepowtarzalnego i co będzie nas odróżniało od całej reszty tłumu. "Coś" czego nie spotkamy na wieszakach w centrach handlowych powielanych po wielokroć. No i znowu bardzo modny w tym sezonie element: neon. W połączeniu wszystkiego, takie "coś" mi wyszło...




Miłego dnia życzę dla wszystkich stałych bywalców oraz tych nowych :)

środa, 3 kwietnia 2013

Wszędzie biel z czernią

Witam po świętach! Czas wrócić do pracy! Dosyć nudy i marudzenia, że za oknem wciąż zimowo! Spójrzmy, co na wiosnę przygotowali projektanci i same zadbajmy o swoją szafę na tę porę roku! Zróbmy przegląd najnowszych numerów modowych, zainspirujmy się stylizacjami, naszkicujmy nasze propozycje w czym najchętniej byśmy się widziały w nadchodzącym sezonie i ułóżmy sobie plan naszych działań czyli: szycia!
Przed samymi świętami w moje ręce wpadło czasopismo: BAZAAR - ikona inspiracji (oprócz jeszcze Vogua i to niemieckojęzycznego). Nowość na naszym rynku. Podkreślam, że naszym, bo za granicą już od dawna odnosi sukcesy. Każda modnisia, każda śledząca trendy w sezonie powinna traktować je jak elementarz. To właśnie dzięki niemu dowiedziałam się co mnie tak w ostatnim czasie wzięło na biel i czerń! Odkryłam, że: "Biel zawsze ponadczasowa"....
Ale Ameryka....
A to kolejna odsłona biało-czarnej telenowel w moim wykonaniu... :)


Kilka migawek z czasopisma BAZAAR:





Ciąg dalszy mojej telenoweli....


I jeszcze drobny element zdobiący... Najpierw zdejmę folię....



I efekt końcowy:


Pozdrawiam!!!

sobota, 19 stycznia 2013

To ja, Zebra :)

Witam wszystkie Panie :)
Jak widać i z poprzedniego posta, coś mnie wzięło na zwierzaki... Tym razem z mocnym akcentem. Oprócz bieli, uwielbiam też czerwień... Ciągnie oko, prawda? W każdej kreacji jaką projektuję - musi być coś co przyciąga wzrok, wyróżnia z tłumu. Inaczej giniemy w natłoku "sieciówek". Mało tego: na pewno nie spotkamy innej pani w tym samym co mamy na sobie. Szczególnie jest to ważne na większych spotkaniach towarzyskich, prawda...? Nigdy nie miałam takiej sytuacji. Ani ja, ani żadna z moich klientek. Ale byłam kiedyś świadkiem jednego z takich zdarzeń... Jedna z Pań, kiedy się zorientowała w sytuacji zdecydowała, że nie wejdzie na salę... Pojechała do domu przebrać się. Dzięki Bogu miała w co... ale ominęło ją trochę atrakcji. A co się nasłuchaaaaaała od męęęęęża..........




Pozdrawiam  i do następnego.... :)