Translate

tworzenie czegoś co przynosi nam radość i satysfakcję

piątek, 8 sierpnia 2014

U mnie: dzianina rządzi

Witajcie :)
Trochę mnie tu nie było... ale trochę się u mnie działo... Powiem jedno: szkoda mówić, bo każdy z nas ma swoje problemy a ten rok jest rokiem wyjątkowym... I lepiej żeby się już skończył...
Zdążyłam się jednak zorientować, że internet (pomimo braku mojej osoby) funkcjonuje nadal.
Tak więc bez wstępnych ceregieli chciałabym Wam przedstawić kolejną sukienkę :)
Dzianinową! Wersja: na lato, bo w weselszym kolorze - moim ulubionym na ten sezon - szmaragdzie, turkusie...  Zastosowałam do jej uszycia ciekawy i modny w tym sezonie ścieg. "Ot! taki - niewykończony"... Przez co cała sukienka jest: "ot! taka! roztargniona". Ale w całości wygląda bardzo ciekawie:)
Do kompletu: bransoletki. Wystarczyła jedna wizyta w moim ulubionym sklepie z koralikami - i gotowe! Można śmigać!






Pozdrawiam Słonecznie :) Do następnego :) Już szybszego... :)

O! I już się widzimy! Zaledwie po dwóch dniach... Ale tempo! Ale to przez Was, bo np. Ewcia zażyczyła sobie doglądnąć bransoletkę..... Proszę bardzo. Oto ona:
Miało być zbliżenie turkusowej. Nie wiedziałam tylko której, więc zrobiłam obu... :)
Mam nadzieję, że usatysfakcjonowałam.... :)
Do miłego! :)

czwartek, 27 marca 2014

Z jednego domu

Śmiejemy się, że w tej spódnicy chodzą już wszystkie moje "siostry"... bo wyglądamy w niej jak z jednego domu... Oczywiście - każda ma już swoją bo inaczej dochodziłoby między nami do ciągłych rozruchów... Wiecie jak to jest. "Ta" pierwsza ma dzisiaj wyjście więc nie może pożyczyć tej drugiej, bo w czym się pokaże na "mieście"....? "Ta" druga ma wyjście jutro ale z tą pierwszą nie będzie się widziała... Już jest konflikt. Nie wspomnę już o tej trzeciej... Jedyne i słuszne rozwiązanie...? Każda musi mieć swoją! Na wyłączność! No i ma.
Jestem ciekawa co Wy na jej temat sądzicie...? Niekoniecznie spodziewam się rozruchów (choć miło by było....) ale czy choć Wam się troszku podoba...?


Stylizacja pt: "Trochę ciałka" :)




A tu trochę spokojniejsza...


Pozdrawiam serdecznie :)

sobota, 15 marca 2014

Na pierwsze, wiosenne dni

W ręce wpadła mi 100% bawełna dresowa, drapana, miękka w dotyku, w pięknym kolorze. I co? I na co tu czekać!!! A w połączeniu z iście wiosennym, świeżym kolorem nitki i specjalnym, ściegiem do dzianin... idealnie nadaje się na nie do końca ciepłe dni.




Pozdrawiam wszystkich odwiedzających  :)

niedziela, 23 lutego 2014

Monsunowe Wesele...

I znowu odbyłam podróż do Indii... Ja mentalnie. Klientka - fizycznie. 
Nawiązując do tamtejszej kultury wiadomo było, że kreacja na pewno ma nie prowokować czyli musimy zrezygnować z odsłoniętych ramion, krótkich spódniczek (przypominam, że w tamtej kulturze jest to długość nie odsłaniająca kolana), przeźroczystości... Ma być za to szalenie kolorowo i harmonijnie.
Z racji zbyt krótkiego terminu, miałam się skupić tylko na samym dole. Góra miała być dobrana już w Delhi, w sklepach przy lotnisku.... 




Na koniec mogę tylko powiedzieć, że kreacja w perfekcyjny sposób zatuszowała to co miała zatuszować... i podkreśliła to co chciałyśmy aby podkreślała...
Ale co to było.... niech pozostanie słodką tajemnicą.... :)

środa, 29 stycznia 2014

"Młoda" na warsztatach

Pisałam już kiedyś o mojej "najstarszej" kursantce :) Od ostatniego posta o niej - trochę zdążyła urosnąć (teraz ma 8 lat)... ale talent dalej kwitnie! I to się rozwija! Przed grudniowymi świętami postanowiła sobie uszyć bluzę dresową. Bluza była z własnym imieniem na całym przodzie w kolorze zielonej neonki... A co! Można? Można!
Niestety (i stety!) "Młoda" ma młodszą siostrę... Ta jak zobaczyła w czym jej starsza siostra chodzi... to jak to wśród sióstr bywa - w krzyk! Rozpaczy i żalu, oczywiście... "Młoda" więc przystąpiła do działania... A że należy do tych dobrych sióstr... odszyła jej taką samą :) Na przodzie bluzy umieściła imię siostry tylko w innym kolorze... i z serduszkiem :)
Zdjęcia nie zdążyłyśmy zrobić, bo odbierana była na 5 min. przed przyjściem Mikołaja...
Mam jednak inne zdjęcia dokumentujące jej poczynania :)
Któregoś razu przyjechała z tatą na skuterze... Było fajnie ale spotkała ją mała przykrość... Zmarzły jej łapki... :( Co robimy? Przecież to proste: RĘKAWICZKI!


Z elementem zdobiącym wykonanym z filcu :) Młodsza siostra też oczywiście musiała zostać zaopatrzona w kolorowe kawałki i to w trybie natychmiastowym! Inaczej nasze bębenki mogłyby tego nie wytrzymać...
Następnym projektem był fartuszek. 


"Chcę fartuszek!" - i go sobie zrobiła.... :)
 Dzieciaki z pasją - TO JEST TO! Aż miło!


poniedziałek, 13 stycznia 2014

Posylwestrowe reminiscencje

W tym roku miał być: Dziki Zachód... Ludkowie z ekipy stwierdzili jednak, że nie za bardzo wygodnie będzie tańczyć jako "barowy hoker" (koleżanka: Honia) czy jako "drzwi do saloonu" (ja). Ustalono więc, że tematem przewodnim będzie: kosmos i moja własna planeta.
No i się zaczęło....





Niektórzy mieli naprawdę własny świat...



Teraz coś na ząb. Bez tego - ani rusz! Co pichcę? Oczywiście: BIGOS! Złota kreacja i bigos....


...i znowu na parkiet!



I za szybko się skończyło... Przeleciało jak z bicza strzelił.

Za rok - nowy temat! Tylko jaki...? Już się boję...

czwartek, 9 stycznia 2014

Tunika z dzianiny dresowej z "neonką"

Witam :)
wszystkie znajome i jeszcze nieznajome :) po dłuższej nieobecności... ale:
z nowym rokiem - nowe siły, nowe projekty, nowe wyzwania :) i obietnica częstszego pojawiania się w naszym "wymiarze" :) Chociaż... nie mam chyba co obiecywać, bo nie za bardzo ode mnie to zalezy...
Postaram się jednak.
Na pierwszy rzut nowa kolekcja bluz oraz tunik z wysokogatunkowej, polskiej dzianiny dresowej własnego autorstwa. Mogę powiedzieć jedno: są szalenie praktyczne, ciepłe i wygodne. Elementem zdobiącym są neonowe wstawki od których nie mogę się ostatnio uwolnić...
Dzisiaj pierwszy projekt:






 Pozdrawiam ciepło :)